Buziaki xx.
piątek, 22 marca 2013
Ważne
Chciałam jedynie powiedzieć, że prawdopodobnie usunę tego bloga i nie będę pisać, bo nie mam motywacji. Widząc że blog ma 252 wyświetlenia ( smutno mi że tak mało ) i tylko 1 komentarz to jest mi przykro. Rozumiem że niektórym może się nie podobać i rozumiem to, ale pisanie nie jest takie proste. Dla mnie to przyjemność więc nie mogę narzekać. Po prostu będę sobie pisać i nie pokazywać tego światu. Wiem nawet że nie potrafię pisać, chociaż zdanie niektórych osób jest inne. Jeśli sytuacja się nie poprawi to usuwam bloga, albo zostawiam i nie dodaje rozdziałów. Zobaczę jeszcze.
poniedziałek, 18 marca 2013
Rozdział 2
*oczami Angeliki*
Obudziłam
się rano i zobaczyłam na moim łóżku paczkę i kartkę urodzinową.
-No tak,
dzisiaj moje urodziny. Zapomniałam o nich-powiedziałam
Przysunęłam
bliżej paczkę żeby sprawdzić co jest w środku. Otworzyłam ją i ujrzałam małego,
zwiniętego w kulkę, słodkiego, śpiącego pieska. Zeszłam na dół, żeby coś zjeść
i znalazłam tam kartkę.
*
Wyszłam spotkać się z chłopakami,
bo coś ode mnie chcieli.
szczerze to nie wiem o co może chodzić.
wrócę późno.
PS. Mam nadzieję że podoba Ci się prezent ? :)
Kocham Cię, Leach
bo coś ode mnie chcieli.
szczerze to nie wiem o co może chodzić.
wrócę późno.
PS. Mam nadzieję że podoba Ci się prezent ? :)
Kocham Cię, Leach
*
-świetnie-pomyślałam-zostałam
sama. ciekawe co będę robić
Zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać. Założyłam to <klik> i zaczęłam myśleć nad imieniem dla pieska. Stwierdziłam, że muszę iść z nim na spacer i przy okazji do sklepu. Wzięłam więc pieska i wyszliśmy. Posiedziałam z nim w parku, a w drodze powrotnej poszłam do sklepu. Do domu wróciłam po 2 godzinach a Leach dalej nie było. Zadzwoniłam do niej ale włączyła sie poczta.
-super-powiedziałam.-może Zuza odbierze
-Siema
-Hej Zuza
-Tu Zuza, aktualnie jestem zajęta lub po prostu nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Nie zostawiaj wiadomości bo i tak jej nie odsłucham. Nara
-No zajebiście.
Poszłam znowu na spacer z pieskiem bo się tego domagał. Poszłam do parku i usiadłam na ławce a piesek ganiał gołębie. Dosyć śmieszny widok.
- Czas wracać-pomyślałam i skierowałam się w stronę domu. Po 20 minutach byłam pod domem a w środku było dalej ciemno co oznaczało że Leach jeszcze nie ma. Puściłam psa i poszłam do sqalonu. Gdy zapaliłam światło zza kanapy i foteli wyskoczyła Leach, Zuza, Mark i Brian.
-Niespodzianka-krzyknęli chórem.
Zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać. Założyłam to <klik> i zaczęłam myśleć nad imieniem dla pieska. Stwierdziłam, że muszę iść z nim na spacer i przy okazji do sklepu. Wzięłam więc pieska i wyszliśmy. Posiedziałam z nim w parku, a w drodze powrotnej poszłam do sklepu. Do domu wróciłam po 2 godzinach a Leach dalej nie było. Zadzwoniłam do niej ale włączyła sie poczta.
-super-powiedziałam.-może Zuza odbierze
-Siema
-Hej Zuza
-Tu Zuza, aktualnie jestem zajęta lub po prostu nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Nie zostawiaj wiadomości bo i tak jej nie odsłucham. Nara
-No zajebiście.
Poszłam znowu na spacer z pieskiem bo się tego domagał. Poszłam do parku i usiadłam na ławce a piesek ganiał gołębie. Dosyć śmieszny widok.
- Czas wracać-pomyślałam i skierowałam się w stronę domu. Po 20 minutach byłam pod domem a w środku było dalej ciemno co oznaczało że Leach jeszcze nie ma. Puściłam psa i poszłam do sqalonu. Gdy zapaliłam światło zza kanapy i foteli wyskoczyła Leach, Zuza, Mark i Brian.
-Niespodzianka-krzyknęli chórem.
-Wow-pomyślałam
Wszyscy się na mnie rzucili i zaczęli składać życzenia.
-Prezenty-wrzasnął Mark
-Macie dla mnie prezenty ?-spytałam-nie trzeba było
-Trzeba. Osiemnastkę kończy się raz w życiu.-powiedział Mark.-no to jako że jestem pierwszy to dam Ci to.-powiedział i dał mi kluczyki do samochodu-i jeszcze to-dodał i dał kolczyki.
-CZEMU DO CHOLERY DAŁEŚ MI KLUCZYKI ?-wrzasnęłam
-Taki tam mały prezent od nas
-Serio ?
-Nie, żartuje sobie-powiedział i sobie poszedł
Potem każdy po kolei składał mi życzenia.
-Ej Angela czekaj-krzyknęła za mną Zuza
Odwróciłam się i czekałam aż podejdzie.
-Co jest-spytałam
-Mam dla ciebie prezent. nie wiedziałam co Ci kupić a mam dwa bilety na koncert i dwie wejściówki VIP i pomyślałam że mogłabyś pójść ze mną
-A czyj to koncert ?
-One Direction
-nie znam
-Jest tam pięciu chłopaków. Najmłodszy Harry Styles, Liam Payne Daddy Direction, Zayn Malik najsłodszy z nich, Niall Horan farbowany blondynek z Irlandii, ubi jeść i Louis Tomlinson, kocha marchewki, czerwone spodnie i koszulki w paski. Najstarszy, a największy dzieciak.
-no ok. A kiedy koncert ?Wszyscy się na mnie rzucili i zaczęli składać życzenia.
-Prezenty-wrzasnął Mark
-Macie dla mnie prezenty ?-spytałam-nie trzeba było
-Trzeba. Osiemnastkę kończy się raz w życiu.-powiedział Mark.-no to jako że jestem pierwszy to dam Ci to.-powiedział i dał mi kluczyki do samochodu-i jeszcze to-dodał i dał kolczyki.
-CZEMU DO CHOLERY DAŁEŚ MI KLUCZYKI ?-wrzasnęłam
-Taki tam mały prezent od nas
-Serio ?
-Nie, żartuje sobie-powiedział i sobie poszedł
Potem każdy po kolei składał mi życzenia.
-Ej Angela czekaj-krzyknęła za mną Zuza
Odwróciłam się i czekałam aż podejdzie.
-Co jest-spytałam
-Mam dla ciebie prezent. nie wiedziałam co Ci kupić a mam dwa bilety na koncert i dwie wejściówki VIP i pomyślałam że mogłabyś pójść ze mną
-A czyj to koncert ?
-One Direction
-nie znam
-Jest tam pięciu chłopaków. Najmłodszy Harry Styles, Liam Payne Daddy Direction, Zayn Malik najsłodszy z nich, Niall Horan farbowany blondynek z Irlandii, ubi jeść i Louis Tomlinson, kocha marchewki, czerwone spodnie i koszulki w paski. Najstarszy, a największy dzieciak.
-za dwa dni
-No spoko. Chętnie pójdę :)
Impreza trwała w najlepsze. Skończyliśmy o 3 i wszyscy poszli do domów, a my z Le spać.
*dwa dni później, przed koncertem*
-Angela chodź już, taksówka czeka - wrzasnęła Zuza
-No idę
Miałam na sobie to <klik> a Zuza to <klik>. Poszłyśmy do taksówki i po 20 minutach byłyśmy na miejscu. Były tam tłumy piszczących fanek. Po godzinie udało nam się wejść. Miałyśmy miejsca pod samą sceną. Po 5 minutach na scenę wbiegli chłopcy. No muszę przyznać że byli całkiem spoko. Kołysałam się w rytm muzyki. Ocknęłam się dopiero gdy chłopacy wzięli każdy po jednej dziewczynie, w tym mnie i Zuzę. Mnie wybrał Niall, a ją Zayn. Zaśpiewali Moments i pomogli na zejść ze sceny. Po koncercie przyszedł czas na spotkanie z 1D. nie znałam ich a i tak się stresowałam, a Zuza skakała z radości. Po 20 minutach weszłyśmy do pomieszczenia i stanęłyśmy jak wryte na środku i nie wiedziałyśmy co zrobić.
-Hej dziewczyny-powiedział loczek
-cześć-powiedziała Zuza
-może usiądziecie ?-powiedział Lou
-Co ? a tak. pewnie-powiedziałam nagle
-To fajnie. a jak się nazywacie ? -spytał Daddy
-Ja jestem Zuza, a obok mnie siedzi Angelika-powiedziała moja towarzyszka
-Miło nam was poznać-rzekł Daddy
Rozmowa nam się ciągnęła. Na szczęście nie było za nami nikogo bo rozmawialiśmy pół godziny.
-No dziewczyny. Miło nam się rozmawiało. Mamy nadzieję że się jeszcze spotkamy.-powiedział Zayn
-Nam też i również mamy nadzieję że się spotkamy ponownie-powiedziała Zuza
-No to może dałybyście nam swoje telefony to zapiszemy wam swoje numery a wy nam swoje.-zaproponował Niall patrząc na mnie.
-Chętnie-powiedziałam
Wymieniłyśmy się numerami i wyszłyśmy razem z Zu
-No idę
Miałam na sobie to <klik> a Zuza to <klik>. Poszłyśmy do taksówki i po 20 minutach byłyśmy na miejscu. Były tam tłumy piszczących fanek. Po godzinie udało nam się wejść. Miałyśmy miejsca pod samą sceną. Po 5 minutach na scenę wbiegli chłopcy. No muszę przyznać że byli całkiem spoko. Kołysałam się w rytm muzyki. Ocknęłam się dopiero gdy chłopacy wzięli każdy po jednej dziewczynie, w tym mnie i Zuzę. Mnie wybrał Niall, a ją Zayn. Zaśpiewali Moments i pomogli na zejść ze sceny. Po koncercie przyszedł czas na spotkanie z 1D. nie znałam ich a i tak się stresowałam, a Zuza skakała z radości. Po 20 minutach weszłyśmy do pomieszczenia i stanęłyśmy jak wryte na środku i nie wiedziałyśmy co zrobić.
-Hej dziewczyny-powiedział loczek
-cześć-powiedziała Zuza
-może usiądziecie ?-powiedział Lou
-Co ? a tak. pewnie-powiedziałam nagle
-To fajnie. a jak się nazywacie ? -spytał Daddy
-Ja jestem Zuza, a obok mnie siedzi Angelika-powiedziała moja towarzyszka
-Miło nam was poznać-rzekł Daddy
Rozmowa nam się ciągnęła. Na szczęście nie było za nami nikogo bo rozmawialiśmy pół godziny.
-No dziewczyny. Miło nam się rozmawiało. Mamy nadzieję że się jeszcze spotkamy.-powiedział Zayn
-Nam też i również mamy nadzieję że się spotkamy ponownie-powiedziała Zuza
-No to może dałybyście nam swoje telefony to zapiszemy wam swoje numery a wy nam swoje.-zaproponował Niall patrząc na mnie.
-Chętnie-powiedziałam
Wymieniłyśmy się numerami i wyszłyśmy razem z Zu
*
Wieczorem gdy szłam spać dostałam smsa od Horanek xx. muszę przyznać że ciekawie się zapisał.
-'miłych snów mała. Niall xx'
-'miłych snów mała. Niall xx'
za chwilę dostałam smsa od 'Pan piękny'
-'Hej. moglibyśmy się jutro spotkać?. Zayn :)'
Odpisałam Niallowi i Zaynowi i w dobrym humorze poszłam spać.
--------------------------------------------------------------------------------------------
-'Hej. moglibyśmy się jutro spotkać?. Zayn :)'
Odpisałam Niallowi i Zaynowi i w dobrym humorze poszłam spać.
--------------------------------------------------------------------------------------------
podoba wam się rozdział ? przepraszam że tak późno ale jakoś nie mogłam się zmusić do napisania tego..
Liczę na komentarze, nie muszą być pozytyne. Po prostu chcę poznać waszą opinię.
Liczę na komentarze, nie muszą być pozytyne. Po prostu chcę poznać waszą opinię.
czwartek, 7 marca 2013
Rozdział 1
* oczami Angeliki *
- Leach chodź już. Spóźnimy się. - krzyknęłam.
- Czekaj. już idę. Daj mi 5 minut.
chwilę później...
- Dobra możemy iść.
- Czekaj. już idę. Daj mi 5 minut.
chwilę później...
- Dobra możemy iść.
*
Dzień jak codzień. Znowu trzeba było wstać o 6.00 żeby się ogarnąć i iść do szkoły. Naszczęście dzisiaj piątek. Droga do szkoły była dosyć krótka więc chodziłyśmy tam pieszo. Zazwyczaj nie rozmawiałyśmy ze sobą rano i tak też było dzisiaj. Włożyłam do uszu słuchawki i włączyłam Coldplay - Fix You. Moja ulbiona piosenka. Po piętnastu minutach byłyśmy w szkole i od razu skierowałyśmy się do szafek, gdzie stali nasi znajomi. - Siema. - powiedział Mark.- Witam moje panie. - rzekł Brian, na co wybuchnęliśmy śmiechem.
- No hej. - powiedziałyśmy równo i ich przytuliłyśmy.
- Po lekcjach spotykamy się tu, ok? - spytał Mark
- Jasne. - odpowiedziałam
Chwilę później zadzwonił dzwonek więc każdy rozszedł się w swoją stronę i poszedł na lekcje.
Poszła pod salę 209 gdzie miałam mieć chemię. Po pięciu minutach przyszła panna Clark i zaczęła się lekcja. Lekcja się strasznie dłużyła. Nagle do naszej sali przyszedł dyrektor Harris, a za nim jakaś dziewczyna.
- Dzieńdobry panno Clark. Mągę na chwilę przerwać ? - spytał
- Dobrze. Proszę bardzo.
- A więc - tu zwrócił się do nas - Poznajcie Zuzannę Kwiatkowską. Przyjechała z Polski i od dziś będzie chodzić z wami do klasy.
- Witamy w naszej szkole - przywitała ją Clark - Proszę usiądź w ostatniej ławce obok Angeliki.
- Dobrze panno Clark - odpowiedziała jej i się uśmiechnęła.
Dosiadła się do mnie i zaczęłyśmy rozmawiać. Dowiedziałam się że nie ma tu żadnych znajomych, więc zaproponowałam jej, że przedstawię ją moim znajomym. Zgodziła się.
*
Po lekcjach spotkałam się z Leach, Markiem i Brianem.- Siema - przywitałam się ze wszystkimi
- Heeej - odpowiedzieli chórem
- Chciałam wam przedstawić Zuzę. Przyjechała z polski.
- Siema Zuza - przywitali ją
Jak się okazało wszyscy się dobrze dogadywali i tak o to zleciał nam czas na bezsensownych rozmowach
- Co dzisiaj robimy ? - spytał Mark
- Imprezę - powiedziała Le
- A gdzie ? Idziemy do klubu czy jak ? - dopytywał się
- Możemy zrobić u nas - powiedziała Leach.
- Zuza przyjdziesz ? - spytałam z nadzieją
- No nie wiem
- No prosze - ciągnęłam dalej robiąc oczy a'la kot ze shreka
- No ok. To o 20 u nas.
- Spoko do zobaczenia później. Nara - pożegnali się i poszli
*
- Le. Trzeba tu ogarnąć - powiedziałam
- Ok. To ty sprzątaj góre, a ja dół.
- Dobra
*
Około godziny 18.30 dom był już wysprzątany.
- Angela. Chodż tu - usłyszałam krzyk Le z góry
- Po co ?
- Nie wiem w co się ubrać
- Ech no dobra. Już idę
Stanęło na tym, że Le założyła małą czrną bez ramiączek, czarne rajstopy i czarne spilki , a ja luźną bordową bluzkę na ramiączka, czrne obcisłe rurki i do tego balerinki tego samego koloru. Paznokcie pomalowałam na czarno. Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 19.50 więc zeszłam na dół. Poszłam do kuchni i nalałam sobie soku. Siedziałam w ciszy i czkałam aż przyjdą goście. Po chwili zadzwonił dzwonek więc poszłam otworzyć drzwi. Ujrzałam tam Zuzę i chłopaków. Uściskałam ich po kolei i wpuściłam do środka. Zuza miała na sobie białą bluzkę z falbankami, czarne leginsy i kremowe szpilki. Za to chłopacy koszulki z nadrukami, rurki i vansy. Zaprosiłam ich do salonu, a po chwili przyszła Le która się ze wszystkimi przywitała.
*
Impreza trwała w najlepsze. Każdy był nieźle wstawiony. Tańczyliśmy właśnie do < klik > kiedy zauważyłam że nie ma z nami Marka i Zuzy. Poszłam ich szukać. Na dole ich nie było więc poszłam na górę. Znalazłam ich w pokoju gościnnym...całujących się.
- A co się tu się dzieje ? - spytałam śmiejąc się pod nosem.
- Nic - odpowiedziała speszona Zuza rumieniąc się
- Dobra zostawiam was samych - zaśmiałam się i wyszłam.
Nie wiem nawet czy będą coś pamiętać. O 3 nad ranem wszyscy poszli spać tam gdzie aktualnie się znajdowali, nie ważne czy to była kanapa czy podłoga.
*
Obudziłam się i poszłam do kuchni gdzie od razu dorwałam się do butelki wody. Tak, miałam kaca. Nagle do kuchni przyszła Zuza.
- Pamiętasz coś z wczoraj - spytałam
- Nie a ty ?
- No coś tam
- To opowiadaj
Opowiedziałam jej wszystko co się działo. Nawet to że całowała się z Markiem
- Coo ?! Całowałam się z Markiem ? - krzyknęła
- Cicho. obuzisz wszystkich - powiedziałam - tak. Całowałaś się z nim
- O boże i co ja teraz zrobie ?
- Nie wiem - odpowiedziałam
- Może nie będzie nic pamiętał.
- Nie możesz go oszukiwać. Musisz mu powiedzieć prawdę.
- Oh. No dobra
Czekając aż reszta wstanie rozmawiałyśmy w zasadzie o niczym. Po około 2 godzinach wszyscy wpadli do kuchni i rzubili się na wodę i tabletki przeciwbólowe. Razem z Zuzą zaczęłyśmy się śmiać.
- Pamiętasz coś z wczoraj - spytałam
- Nie a ty ?
- No coś tam
- To opowiadaj
Opowiedziałam jej wszystko co się działo. Nawet to że całowała się z Markiem
- Coo ?! Całowałam się z Markiem ? - krzyknęła
- Cicho. obuzisz wszystkich - powiedziałam - tak. Całowałaś się z nim
- O boże i co ja teraz zrobie ?
- Nie wiem - odpowiedziałam
- Może nie będzie nic pamiętał.
- Nie możesz go oszukiwać. Musisz mu powiedzieć prawdę.
- Oh. No dobra
Czekając aż reszta wstanie rozmawiałyśmy w zasadzie o niczym. Po około 2 godzinach wszyscy wpadli do kuchni i rzubili się na wodę i tabletki przeciwbólowe. Razem z Zuzą zaczęłyśmy się śmiać.
---------------------------------------------------------------------------------------------
no i mamy rodział 1. Przepraszam za błędy. Komentujcie <3
wtorek, 5 marca 2013
Prolog
przeczytajcie notkę pod rozdziałem. To dla mnie ważne.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Nazywam się Angelika, mam 17 lat. Od urodzenia mieszkam w Londynie z rodzicami i siostrą. Chodzę do szkoły, uczę się, mam znajomych. Z pozoru zwykła nastolatka. Jednak nie wszyscy znają moją historie.
* 5 miesięcy wcześniej *
Czwartek. Zwykły dzień. Wstałam o 6.00 wykąpałam się, ubrałam i poszłam zjeść śniadanie. Na wyjściu pożegnałam się z rodzicami i razem z siostrą poszłyśmy do szkoły. Miałam właśnie matematykę, której nie znoszę. W połowie leckji przyszedł dyrektor Harris i poprosił abym z nim wyszła. Powiedział mi, że moja mama jadąc do pracy miała wypadek i leży w szpitalu. Załamałam się. Z płaczem wybiegłam ze szkoły i pojechałam do szpitala. Tam recepcjonistka powiedziała, że moja mama jest operowana, ale mogę poczekać przed salą. Znalazłam tam tatę i moją siostrę. Oboje byli załamani tym wszystkim i było im ciężko.
- Co z mamą- spytałam.
- Jest w ciężkim stanie. Lekarze dają małe szanse na przeżycie- powiedział ojciec.
Po chwili z sali wyszedł lekarz, który operował moją mamę.
- Co z nią- spytał z nadzieją mój ojciec
- Nie żyje.. Przykro nam, robiliśmy wszystko co w naszej mocy.
Dwa tygodnie później odbył się pogrzeb. Przyszło dużo znajomych rodziców jak i osoby których nie znałam. Parę dni po pogrzebie nasz ojciec wyjechał do USA, zostawiając nas same. Powiedział że damy sobie radę, bo jesteśmy już duże. Wyjechał tak po prostu. Zostawił nas.
Z początku było ciężko. Musiałyśmy się uczyć i pracować. Co prawda ojciec zostawił nam pieniądze, ale to nie wystarczało. Nie mieliśmy wsparcia od rodziny, która mieszkała daleko i się nami nie interesowała. Wspierali nas tylko znajomi. Oni wiedzieli że jest nam ciężko.
- Co z mamą- spytałam.
- Jest w ciężkim stanie. Lekarze dają małe szanse na przeżycie- powiedział ojciec.
Po chwili z sali wyszedł lekarz, który operował moją mamę.
- Co z nią- spytał z nadzieją mój ojciec
- Nie żyje.. Przykro nam, robiliśmy wszystko co w naszej mocy.
Dwa tygodnie później odbył się pogrzeb. Przyszło dużo znajomych rodziców jak i osoby których nie znałam. Parę dni po pogrzebie nasz ojciec wyjechał do USA, zostawiając nas same. Powiedział że damy sobie radę, bo jesteśmy już duże. Wyjechał tak po prostu. Zostawił nas.
Z początku było ciężko. Musiałyśmy się uczyć i pracować. Co prawda ojciec zostawił nam pieniądze, ale to nie wystarczało. Nie mieliśmy wsparcia od rodziny, która mieszkała daleko i się nami nie interesowała. Wspierali nas tylko znajomi. Oni wiedzieli że jest nam ciężko.
* teraz *
Razem z Leach, w miarę się przyzwyczaiłyśmy do takiego życia, chociaż dalej było nam smutno po stracie matki. Ojciec ostatnio wpłacił nam na konto dosyć sporą sumę pieniędzy, ale nie wiemy co się z nim dzieje i gdzie jest. Mieszkamy same w wielkim domu, czasem odwiedzą nas znajomi, ale to nie to samo. Już nigdy nie będzie tak samo.
---------------------------------------------------------------------------------------
Proszę zostawcie po sobie jakieś komentarze, bo nie wiem czy moje pisanie ma sens. To dla mnie ważne + Pokazujcie tego bloga znajomym, żeby znało go więcej osób.
--------------------
No i mamy prolog. Niedługo pojawi się pierwszy rodział, Postaram się aby był dłuższy.
--------------------
No i mamy prolog. Niedługo pojawi się pierwszy rodział, Postaram się aby był dłuższy.
poniedziałek, 4 marca 2013
Bohaterowie
Angelika Manson (Angela, Dżela, Angi, A.)
Ma 17 lat. Wraz ze swoją starszą siostrą i rodzicami mieszka w Londynie. Raczej spokojna, czasami lubi pójść na imprezę z siostrą i ze znajomymi.
Leach Manson ( Le, Lea )
Ma 18 lat. Jest 3 miesiące starsza od swojej siostry Angeliki. Szalona nastolatka lubiąca imprezować. Mieszka w Londynie.
Zuza Kwiatkowska ( Zu, Z. )
Ma 17 lat. Rok temu wraz z rodzicami przeprowadziła się do Londynu. Przyjaciółka Dżeli i Leach.
Mark Walker ( M. )
Ma 17 lat. Mieszka w Londynie. Przyjaciel Le, Angeli, Zuzy i Briana

Brian Harris ( B. )
Ma 18 lat. Kumpel Zuzy, Le, Dżeli i Marka. Mieszka w Londynie z Rodzicami.
One Direction
Ma 18 lat. Kumpel Zuzy, Le, Dżeli i Marka. Mieszka w Londynie z Rodzicami.
Od lewej Louis Tomlinson, Niall Horan, Zayn Malik, Liam Payne, Harry Styles
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy za sobą bohaterów. niedługo powinien pojawić się prolog.
komentujcie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy za sobą bohaterów. niedługo powinien pojawić się prolog.
komentujcie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




